O mitycznym projekcie Zaścianek chodziły słuchy od dłuższego czasu. Sam przymierzałem się kilka lat temu do udziału w tym tajemniczym wydarzeniu, jednakże przerwa spowodowana pandemią zawiesiła te plany. Tym bardziej z nieukrywaną ciekawością wysłałem swoje zgłoszenie na XI edycję projektu wchodząc w nieznane.
Kiedy w pamiętne piątkowe popołudnie zjawiłem się w tykocińskim alumnacie przywitał mnie dość zaskakujący widok pewnego towarzystwa. Początkowo myślałem że opętał mnie duch puszczy ale choć miał się jeszcze pojawić w tej historii, to było zgoła inaczej. Jeden z obecnych na miejscu Jegomości wyglądał jakby żywcem wyjęty z frontu sienkiewiczowskiej XVII-wiecznej Rzeczpospolitej Obojga Narodów – wysoki, dobrze zbudowany w czarnym uniformie z pięknym grubym sarmackim pasem zawiązanym na tułowiu. Na dodatek barberowska stylizacja oraz wileński akcent, którym operował od razu nasuwał podobieństwo ze słynnym Longinusem. O drugim nieznajomym tajemniczo ubranym w czapkę i skórzaną kurtkę chodziły słuchy, że biegał jak szalony z widłami po podlaskich lasach i polował na ludzi. Na miejscu okazało się, że co prawda ma widły ale służą do celów rolniczych, a biegać lubi ale za dziećmi w polu. Także sarmata z Wileńszczyzny Longinus i rolnik Jacek na sam początek – tacy ludzie mnie przywitali. Wtedy wiedziałem że trafiłem we właściwe miejsce.
Po kwaterunku i pierwszych nawiązanych relacjach, był jeszcze zaplanowany panel w którym dyskutowali Kacper Kita, dr Tomasz Madras, dr hab. Adam Bartnicki i Mirosław Kapcewicz. Jak przystało na Zaścianek, był to dobry rozruch intelektualny, który był wstępem do całego wydarzenia. W dyskusji, której temat brzmiał ”mieliśmy umrzeć, a żyjemy” zabrnięto dość szeroko przez całą Europę do Afryki, na końcu skupiając się na Polsce. Po dość ciekawym inaugurującym panelu, przyszedł czas na kolację i integrację, którą wspierał duch puszczy.
Drugi dzień był naprawdę obfity i nie można było narzekać na brak atrakcji. Pierwszą dyskusję (o okrutnej porannej godzinie) poprowadzili Radosław Pyffel oraz dr Mariusz Dąbrowski i jak przystało na ekspertów od Azji, nie obyło się bez ciekawych informacji. Również Ci, co przeżyli noc, nie pozostali bierni podczas panelu.
Powrót do czasów I Rzeczpospolitej oraz integracji obszaru Europy Środkowo-Wschodniej zapewnił nam Paweł Pawłowski, który prowadził panel i konwersatorium poświęcony Międzymorzu.
Po przerwie obiadowej, a wcześniej wymagającym nocnym wysiłku, kiedy każdy normalny człowiek marzy o drzemce… odbyła się oczywiście lekcja fechtunku z Tomaszem Pacem. Jak widać, organizatorzy nie mieli litości, a słowa głównego winowajcy naszego wydarzenia o tym, że na Zaścianku mało się śpi – nie były rzucone na wiatr.
Aby urozmaicić uczestnikom projektu czas przed ostatnim panelem, Michał Mucha poprowadził LARP, którego tematyką nie mogło być nic innego niż „Wolna Elekcja”. Trzeba oddać, że wszyscy uczestniczący dość mocno zaangażowali się w swoje role ale na wyróżnienie zasługuje postać Interrexa – Prymasa Polski, który mimo zdrady swojego stronnika Jana Kochanowskiego, przez całą Elekcję starał się poskromić towarzystwo Braci Szlachty i zachować porządek obrad. (Porównanie nieprzypadkowe).
Jednakże prawdziwym deserem, swoistą „wisienką na torcie” i crème de la crème, okazał się być ostatni panel całego wydarzenia podczas którego sypały się iskry i rozbrzmiewał szczęk szabel i huk armat. O przewagach Polskości (lub jej brakach) dyskutowali Rafał Otoka-Frąckiewicz, Miłosz Lodowski oraz piewca pokoju i dobrotliwości w tym zestawieniu czyli Rajmund Klonowski. Była to uczta intelektualna z wielką wymianą poglądów, pełną pikanterii i konkluzji.
Spełnieni, oddaliliśmy się na długo wyczekiwaną kolację, gdzie już mocno zmęczeni jeszcze raz zmierzyliśmy się z podlaskimi delicjami oraz wytworami lokalnych destylarni. Oczywiście organizatorzy nie byliby sobą gdyby nie przygotowali na koniec jakiejś niespodzianki, tak więc wieczór umilił nam pokaz broni palnej epoki XVI-XVII wieku z wystrzałem armatnim w pakiecie. Tego huku się nie zapomina.
Projekt Zaścianek uważam za jeden z najbardziej wartościowych wydarzeń w jakich uczestniczyłem. Dotychczasowe przyjaźnie zostały wzmocnione, nawiązane zostały nowe relacje – uważam, że całkiem bliskie i z dobrymi widokami na przyszłość. Polecam każdemu, któremu bliskie są ideały braterstwa, tradycji i rodziny.
